top of page

Problem nie leży w preparacie, lecz w kwalifikacji?

  • 14 kwi
  • 3 minut(y) czytania

Dynamiczny rozwój biostymulatorów tkankowych sprawił, że stały się one jednym z najczęściej wybieranych narzędzi w medycynie estetycznej. Jednocześnie rośnie liczba przypadków niezadowalających efektów, które często przypisywane są preparatom, a nie procesowi kwalifikacji pacjenta. Tymczasem dostępna literatura jasno wskazuje, że skuteczność terapii zależy przede wszystkim od właściwego dopasowania mechanizmu działania preparatu do problemu klinicznego [1].

Biostymulatory działają głównie poprzez indukcję neokolagenezy i przebudowę macierzy zewnątrzkomórkowej, co oznacza, że ich efekty są opóźnione i subtelne. W konsekwencji ich zastosowanie w niewłaściwych wskazaniach – np. w izolowanej utracie objętości – prowadzi do rozczarowania zarówno pacjenta, jak i lekarza.


Różnicowanie problemu: objętość vs wiotkość vs jakość skóry

Podstawą prawidłowej kwalifikacji jest rozróżnienie trzech kluczowych aspektów starzenia: utrata objętości, wiotkość tkanek oraz pogorszenie jakości skóry. Każdy z nich wymaga odmiennego podejścia terapeutycznego.

Utrata objętości wynika głównie z zaniku tkanki tłuszczowej i zmian kostnych – w tym przypadku optymalnym rozwiązaniem są wypełniacze (np. HA). Wiotkość związana jest z utratą podporowej funkcji kolagenu i elastyny, natomiast jakość skóry obejmuje takie parametry jak nawilżenie, tekstura czy drobne zmarszczki.

Biostymulatory wykazują największą skuteczność właśnie w poprawie jakości skóry i częściowo w redukcji wiotkości poprzez stymulację fibroblastów [2]. Brak właściwego rozróżnienia tych trzech komponentów prowadzi do błędnych decyzji terapeutycznych.


Kiedy kwas hialuronowy pozostaje lepszym wyborem

Pomimo rosnącej popularności biostymulatorów, istnieje wiele sytuacji, w których kwas hialuronowy (HA) pozostaje bardziej adekwatnym rozwiązaniem. Dotyczy to przede wszystkim przypadków wymagających natychmiastowego efektu wolumetrycznego, korekty konturu czy odbudowy struktur podporowych twarzy.

HA zapewnia przewidywalność efektu, możliwość modelowania oraz – co istotne – odwracalność działania. W przeciwieństwie do biostymulatorów, które wymagają czasu na rozwinięcie efektu, HA działa natychmiastowo i pozwala na precyzyjną korektę deficytów objętości [3].

W praktyce klinicznej oznacza to, że stosowanie biostymulatorów zamiast HA w przypadkach typowej utraty objętości jest błędem kwalifikacyjnym, a nie ograniczeniem samego preparatu.


Kobieta lekarz oceniająca ilość preparatu w strzykawce

Overuse biostymulatorów – szczególnie u młodych pacjentów

Jednym z istotnych trendów ostatnich lat jest rosnące stosowanie biostymulatorów u młodszych pacjentów, często bez wyraźnych wskazań klinicznych. W tej grupie wiekowej procesy syntezy kolagenu są zazwyczaj wydolne, a główne problemy estetyczne dotyczą raczej drobnych niedoskonałości niż rzeczywistej degradacji strukturalnej skóry.

Nadmierna stymulacja może prowadzić do efektów nieproporcjonalnych do potrzeb, a także zwiększać ryzyko działań niepożądanych, takich jak reakcje zapalne czy powstawanie grudek [4]. Co więcej, brak wyraźnego efektu klinicznego w tej grupie pacjentów często wynika nie z nieskuteczności preparatu, lecz z braku wskazań do jego zastosowania.


Czy kwalifikacja może być bardziej przewidywalna?

Prawidłowa kwalifikacja wymaga nie tylko oceny wizualnej, ale także analizy strukturalnej twarzy oraz zrozumienia procesów starzenia na poziomie tkankowym. W literaturze podkreśla się znaczenie indywidualizacji terapii oraz łączenia różnych metod (tzw. podejście kombinowane) [5].

W praktyce oznacza to konieczność zadania podstawowego pytania: czy problem pacjenta wynika z braku objętości, jakości skóry czy wiotkości? Dopiero odpowiedź na to pytanie powinna determinować wybór preparatu.


Wnioski praktyczne

W wielu przypadkach problemem nie jest preparat, lecz jego niewłaściwe zastosowanie. Biostymulatory są skutecznym narzędziem, jednak tylko w odpowiednio dobranych wskazaniach. Błędna kwalifikacja prowadzi do rozczarowania efektami, które są zgodne z mechanizmem działania preparatu, ale nie odpowiadają potrzebom pacjenta.

Kluczowe znaczenie ma precyzyjna diagnostyka oraz edukacja pacjenta. Właściwe rozróżnienie między utratą objętości, wiotkością a jakością skóry pozwala na optymalne wykorzystanie dostępnych technologii i minimalizuje ryzyko niepowodzeń terapeutycznych.


Piśmiennictwo

[1] Goodman GJ, Clague MD, Love PA. Injectable treatments for skin laxity: a review of the current literature. Dermatol Surg. 2020;46(Suppl 1):S16–S27.

[2] Gold MH, Biron JA. Biostimulatory fillers: a review of the current evidence. J Cosmet Dermatol. 2022;21(1):24–32.

[3] Sundaram H, Voigts B, Beer K, Meland M. Comparison of the rheological properties of viscosity and elasticity in two categories of soft tissue fillers. Dermatol Surg. 2010;36(Suppl 3):1859–1865.

[4] Lemperle G, Rullan PP, Gauthier-Hazan N. Avoiding and treating dermal filler complications. Plast Reconstr Surg. 2006;118(3 Suppl):92S–107S.

[5] Fabi SG, Goldman MP. Combination therapies for facial rejuvenation: optimizing outcomes. Dermatol Surg. 2014;40(Suppl 12):S146–S155.

 
 
 

Komentarze


bottom of page