Nietrzymanie moczu: laser intymny nie zastępuje diagnostyki
- 3 dni temu
- 2 minut(y) czytania
Wysiłkowe nietrzymanie moczu bywa w komunikacji estetycznej opisywane bardzo skrótowo: jako problem, który można „wzmocnić” albo „zrewitalizować” laserem. W rzeczywistości chodzi o objaw polegający na mimowolnym wycieku moczu podczas kaszlu, kichania, śmiechu, skakania lub wysiłku. Przyczyną może być osłabienie struktur dna miednicy, zmiany po porodach, menopauza, choroby przewlekłe, masa ciała albo wcześniejsze zabiegi. To problem uroginekologiczny, nie wyłącznie estetyczny. Zanim zaproponuje się procedurę, potrzebne są wywiad, badanie i określenie typu nietrzymania moczu.
Lasery dopochwowe były badane jako jedna z metod leczenia wysiłkowego nietrzymania moczu, ale dowody wymagają ostrożnej interpretacji. Przegląd Cochrane z 2025 roku wskazał, że lasery dopochwowe mogą mieć mały lub niepewny wpływ na objawy w krótkim okresie, a pewność danych była bardzo niska [1]. Autorzy podkreślali, że poprawa zgłaszana przez pacjentki może nie osiągać progu istotnej klinicznie różnicy [1]. To ważne, bo pacjentka może usłyszeć hasło „laser na nietrzymanie moczu”, a nie informację o jakości dowodów. Nowoczesna technologia nie powinna być przedstawiana jako pewne rozwiązanie problemu.

Stanowisko IUGA dotyczące laserowych urządzeń dopochwowych wskazywało, że ich korzyści, bezpieczeństwo i skuteczność w SUI, GSM oraz wiotkości pochwy wymagają dalszych, dobrze zaprojektowanych badań [2]. NICE również analizowało przezpochwową laseroterapię w wysiłkowym nietrzymaniu moczu jako procedurę wymagającą szczególnej oceny dowodów i bezpieczeństwa [3]. W praktyce oznacza to, że pacjentka powinna wiedzieć, czy proponowana metoda jest standardem, opcją wspomagającą, czy procedurą o ograniczonych danych. Nie wolno też pomijać innych rozwiązań, takich jak fizjoterapia uroginekologiczna, pessary, leczenie miejscowe lub leczenie operacyjne u właściwie zakwalifikowanych pacjentek. Informacja o alternatywach jest częścią świadomej zgody.
Ćwiczenia mięśni dna miednicy pozostają jedną z najważniejszych metod zachowawczych w wysiłkowym nietrzymaniu moczu. Przegląd Cochrane wskazuje, że trening mięśni dna miednicy może poprawiać lub leczyć objawy u części kobiet, zwłaszcza przy odpowiednim prowadzeniu i regularności [4]. W gabinecie estetycznym nie powinno się więc pomijać pytania, czy pacjentka była oceniana przez fizjoterapeutę uroginekologicznego albo lekarza. Zabieg laserowy nie powinien opóźniać diagnostyki, zwłaszcza przy krwiomoczu, bólu, nawrotowych infekcjach, objawach neurologicznych lub mieszanym typie nietrzymania. Ginekologia estetyczna powinna wspierać komfort pacjentki, ale nie zastępować uroginekologii.
Źródła:
[1] Ippolito GM, Crescenze IM, Sitto H, Palanjian RR, Raza D, Barboglio Romo P, et al. Vaginal lasers for treating stress urinary incontinence in women. Cochrane Database Syst Rev. 2025;7:CD013643. doi:10.1002/14651858.CD013643.pub2. PMID:40709601.
[2] Shobeiri SA, Kerkhof MH, Minassian VA, Bazi T. IUGA committee opinion: laser-based vaginal devices for treatment of stress urinary incontinence, genitourinary syndrome of menopause, and vaginal laxity. Int Urogynecol J. 2019;30(3):371–376. doi:10.1007/s00192-018-3830-0. PMID:30523374.
[3] National Institute for Health and Care Excellence. Transvaginal laser therapy for stress urinary incontinence. NICE HealthTech Guidance 581 / Interventional Procedures Guidance 696. 2021.
[4] Dumoulin C, Cacciari LP, Hay-Smith EJC. Pelvic floor muscle training versus no treatment, or inactive control treatments, for urinary incontinence in women. Cochrane Database Syst Rev. 2018;10:CD005654. doi:10.1002/14651858.CD005654.pub4. PMID:30288727.




Komentarze